Koniec Prywatnych Ochroniarzy dla Jarosława Kaczyńskiego?
Views: 46
–
W ostatnich dniach pojawiła się informacja, która może diametralnie zmienić sposób, w jaki dba się o bezpieczeństwo na terenie Sejmu. Jak donosi Wirtualna Polska, marszałek Szymon Hołownia oraz nowo wybrany szef jego kancelarii, Jacek Cichocki, mają zamiar zakończyć przywilej przychodzenia do parlamentu z prywatnymi ochroniarzami, co dotychczas było praktyką Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
W okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości posłowie mieli możliwość korzystania z prywatnych ochroniarzy, co umożliwiało im swobodne poruszanie się po gmachu Sejmu. Jarosław Kaczyński, cieszący się tym przywilejem, korzystał z usług pracowników Grom Group, firmy założonej przez byłych komandosów i finansowanej z partyjnej kasy. Informacje te ukazały się w mediach, w tym w „Fakcie”, gdzie wspomniano o rezygnacji wicepremiera z ochrony państwowej służby SOP.
Obecna sytuacja może ulec zmianie. Zgodnie z doniesieniami Wirtualnej Polski, nowy marszałek Szymon Hołownia oraz przyszły szef jego kancelarii, Jacek Cichocki, dążą do tego, aby bezpieczeństwo w parlamencie zapewniała wyłącznie Straż Marszałkowska. To oznacza, że na teren Sejmu będą wpuszczani funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa i Żandarmerii Wojskowej, a prywatni ochroniarze z zewnętrznych firm już nie.
Według informacji Wirtualnej Polski, sprawa jest obecnie analizowana przez Szymona Hołownię i jego zespół, a decyzja o zakazie wstępu dla prywatnych firm na teren parlamentu jest bardzo prawdopodobna. Gdyby tak się stało, prywatni ochroniarze, którzy dotychczas towarzyszyli Jarosławowi Kaczyńskiemu, nie mieliby już dostępu do Sejmu.
Estymacje dotyczące rocznych kosztów prywatnej ochrony Jarosława Kaczyńskiego wahają się, ale mieszczą się w przedziale od 1,6 do 1,8 miliona złotych. To krok, który może znacząco wpłynąć nie tylko na kształtowanie bezpieczeństwa w parlamencie, ale także na kwestie finansowe związane z prywatną ochroną polityków. Czekamy z niecierpliwością na ostateczne decyzje, które mogą zmienić oblicze polskiej sceny politycznej.
